Jeżeli kogoś nurtuje myśl natrętna, jak wyglądałaby kryminalna intryga u Agathy Christie, gdyby detektyw był Polakiem z PRL, tu znajdzie odpowiedź: oto: "Śmierć na Nilu" bez Nilu i Herkulesa Poirot, zamias tego z Bartoszem Wojdaniem na wyjeździe konkursowym w plenerach wyspy greckiej, gdzie co prawda jest tak jakby luksusowo, ale ludzi mordują!
Wydawnictwo Morskie Gdańsk, 1990 rok.
Stan egzemplarza więcej niż dobry.